peelka

Sport | piątek 9 Lipiec 2010 13:39

Qyntel Woods – najlepszy zawodnik PLK przez wielu postrzegany także za najwybitniejszego skrzydłowego, jaki kiedykolwiek w polskiej lidze zagrał – narzeka na trudny czas. mecze wkroczyły w najistotniejszą fazę, a czołowy snajper Euroligi jest cieniem samego siebie. W dwóch pierwszych spotkaniach półfinałowych z Treflem Sopot zdobył ledwie 4 oczka. I nie chodzi tylko i wyłącznie o zdobycz punktową Amerykanina. koszykarz euroligowego Prokomu zamiast problemu na boisku, przechodzi przez trudny czas we własnej głowie.

Na boisku w Gdyni sprawiał wrażenie, jakby grał na nim z przymusu. Q nie potwierdził opinii, jakoby na spotkania z zespołami z góry tabeli motywował się na grę ze słabeuszami. Gwiazdor czołgał się po boisku tak jakby odczuwał następstwa solidnie zakrapianej balangi ostatniego wieczoru. Zamiast biegać słaniał się, zamiast twarzy boiskowego mordercy fanom całego kraju prezentował spojrzenie gracza, który zimą stawia się na przymusowym treningu wczesnym rankiem. Gdyby w polskim kodeksie karnym znajdował się ustęp a’propos zaniedbywania audytorium podczas imprez masowych przez jej głównych aktorów, zawodnik mistrzów Polski dostałby dożywocie. A gdyby kibicom trzeba było jeszcze odstąpić pieniądze za bilet, od skrzydłowego Prokomu lekko można by się domagać kilku “stówek” dodatkowo.

To wydarzenia przedziwne, tym bardziej, że osobą gwiazdy mistrzów Polski poważnie ponownie zaciekawili się włodarze ekip amerykańskiej ligi zawodowej. Wywiad z Amerykaninem przeprowadził sławny amerykański magazyn “Slam”, kolumnę poświęcił mu koszykarski spec Bill Simmons. Jeśli nie do NBA, Woods po udanym dla siebie sezonie euroligowym powinien trafić przynajmniej do ekstraklasy hiszpańskiej (przebąkuje się nawet o królewskim Realu). Dotychczasowymi pojedynkami z ekipą sopocką gracz Prokomu wykazał jednak, że na kolejną szansę w karierze nie zapracował sobie, a jeśli będzie grał tak dalej fani zapamiętają go głównie z gwiazdorstwa, a nie bycia gwiazdą. I marzenie o amerykańskiej lidze nigdy się nie ziści.

Tagi: , ,

Brak komentarzy

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.