Alternatywa dla tradycyjnego zabiegu masażu

Ludzie | wtorek 14 Grudzień 2010 11:46

Masaż przytłaczającej większości z nas łączy się z tradycyjnym stołem do masażu, czymś owiniętym wokół bioder a także minimalnym bólem głowy, który towarzyszy nam nawet po delikatnym wstaniu z łóżka. Takim masażom, chcąc nie chcąc, gros z nas poddała się w życiu chociaż kilkakrotnie – albo ze względów leczniczych albo też własnego widzimisie.
Nie wszyscy jednak zaznali na własnej skórze zabiegu trochę orientalnego. Pierwszy, cieszy się w naszym kraju rosnącą renomą, wywodzi się z kultury azjatyckiej i nazywa się zabiegiem akupunktury. Kolejny z kolei przeprowadzany był już kilka tysięcy lat wstecz przez lud Majów i nosi nazwę zabiegu gorącymi kamieniami.
Oba serwisy dostępne są w Polsce, ale do tanich nie należą. Średniej klasy gabinet masażu za zabieg akupunktury chce sobie 50-150 złotych zależne od tego czemu zabieg służy (a to z kolei połączone jest z liczbą igieł na naszym organizmie). Akupunktura bazuje na przekonaniu, że całe ciało ludzkie jest ze sobą związane dzięki fragmentom niekoniecznie będących blisko siebie. Poprzez profesjonalne uciskanie tych punktów fragmenty organizmu, na których cierpienie się uskarżamy mijają. Na przykład gdy boli nas łokieć, masażysta całkiem poważnie może zacząć wbijać nam igły zupełnie gdzie indziej.
Zabieg z rozgrzanymi kamieniami to z kolei zabieg o wiele bardziej ogólny. Dowiedziono, że korzystnie wpływa tak na naszą skórę, jak i tkankę mięśniową i układ nerwowy. Zabieg ten nie ma bliżej określonego celu, jak akupunktura, która odpowiada za skracanie bólu. Kamienie to raczej sposób wypoczynku, raj dla naszych zmęczonych mięśni i umysłu. Jest swego gatunku zróżnicowaniem dla ludzi korzystających do tej pory ledwie z klasycznej formy masażu. Jego cena w pierwszym lepszym centrum Spa to około 200 złotych. Jeśli ktoś chce natomiast samemu się w ten sposób obsługiwać, zakupienie obowiązkowego wyposażenia kosztuje w granicach 500-700 złotych, co zwraca się już po kilku zabiegach.

Tagi: , , , , ,

Brak komentarzy

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.